> Komentarz na Allegro a sprawa w sądzie - Radca Prawny Wrocław

Naruszenie Dóbr Osobistych

Komentarz na Allegro a sprawa w sądzie

Szczegóły

Artykuł opracowany przez: Kancelaria Radcy Prawnego Ewa Jagodzińska-Antczak we Wrocławiu

Na internetowych forach natknąć się można na dyskusje dotyczące komentarzy (negatywnych oczywiście) wystawianych przez użytkowników serwisów aukcyjnych, przede wszystkim najpopularniejszego u nas portalu Allegro. Zasadniczym problemem, w tych dyskusjach poruszanym, jest kwestia ewentualnej odpowiedzialności za wystawiane kontrahentom niepochlebne opinie i trzeba przyznać, że aż roi się od głosów świadczących o całkowitej ignorancji w tym zakresie znacznej części internetowej społeczności. Nic się nie bój. Na straszeniu się skończy. Za negatyw do sądu? No coś ty” - to słowa jednego z internatów na forumprawne.org. Nic bardziej mylnego. Oczywiście, w ramach szeroko pojętej wolności słowa każdy może publicznie dać wyraz temu, co na dany temat myśli. Jednak wszystko ma swoje granice.
O ile więc masz święte prawo wystawić swemu kontrahentowi tzw.negatywa wtedy, gdy rzeczywiście na to zasługuje, o tyle, gdy twój komentarz nie jest adekwatny do istniejącego stanu rzeczy, licz się z tym, że honorowy kontrahent może nie odpuścić i sprawa znajdzie finał w sądzie. Trzy lata temu na wokandę trafiła sprawa z powództwa Katarzyny Furmańczyk, która m.in. za pośrednictwem internetowego serwisu aukcyjnego Allegro prowadziła sprzedaż kosmetyków. Pozwanym był niejaki Modzel22. W wyroku Sąd nakazał mu przeprosić powódkę za niezgodny z prawdą komentarz zamieszczony pod jedną z aukcji.

Nick jak pseudonim

Kluczowe znaczenie z punktu widzenia interesującego nas problemu ma wyrok z dnia 11.03.2008 r. o sygn. akt: II CSK 539/07, w którym Sąd Najwyższy przesądził, iż nazwa użytkownika, którą posługuje się osoba korzystająca z serwisu internetowego, identyfikuje konkretną osobę fizyczną. Służy ona bowiem nie tylko do rejestracji i uzyskania własnego konta w danym serwisie, logowania się do serwisu, czy – w przypadku serwisów aukcyjnych – przeprowadzania transakcji jako nabywca bądź sprzedawca, lecz także ma ona znaczenie zbliżone do pseudonimu. Warto w tym miejscu zacytować fragment uzasadnienia ww. wyroku: „(...) nazwa indywidualizuje osobę, która korzysta z serwisu aukcyjnego, składa ofertę, jest stroną konkretnej umowy sprzedaży, wystawia lub otrzymuje komentarz określonej treści, a także prowadzi korespondencję z innymi użytkownikami. Niekiedy już samo wzięcie udziału w aukcji przez użytkownika posługującego się konkretną nazwą może stanowić źródło informacji dla pozostałych uczestników, którzy wiedzą, że dany użytkownik zwykle bierze udział w aukcjach danego typu, licytuje tylko do pewnej kwoty, tylko w określone dni, w określony sposób, nie konkuruje z użytkownikami posługującymi się określonymi nazwami, że użytkownik ten jest rzetelny, sprawnie i bezzwłocznie przeprowadza transakcje itp. Z pewnością można przyjąć, że nazwa użytkownika identyfikuje konkretną osobę fizyczną. (...) nazwa użytkownika podlega ochronie prawnej na takiej podstawie, na jakiej ochronie podlega nazwisko, pseudonim lub firma, pod którą osoba fizyczna prowadzi działalność gospodarczą”. Niewątpliwie ww. wyrok uznać należy za trafny, zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę stale rosnące dziś znaczenie obrotu internetowego.

Jak czytamy dalej w uzasadnieniu cytowanego wyroku: „(...) wypowiedzi, które przypisują podmiotowi posługującemu się określoną nazwą użytkownika zachowania nieuczciwe lub niegodziwe godzą w dobre imię osoby występującej pod określoną nazwą”.

Jak dobrze krytykować

Wystawiane kontrahentowi komentarze stanowią oczywiście subiektywną ocenę przebiegu transakcji, jednak nie mogą zawierać faktów niezgodnych z prawdą i nieuzasadnionych ocen. Krytyka kierowana pod adresem sprzedawcy, czy kupującego nie tylko zatem winna być formułowana zgodnie z nakazami kultury wypowiedzi, lecz ponadto musi być rzeczowa i rzetelna, tzn. musi odpowiadać rzeczywistości. Te jej cechy wykluczają bowiem bezprawność zachowania się krytykującego. Cześć, dobre imię, dobra sława człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego. Brak jest jakichkolwiek podstaw do tego, by z zakresu ochrony wyłączyć działalność człowieka w środowisku internetowym, w tym w ramach internetowych portali aukcyjnych udostępniających swym użytkownikom systemy komentarzy służących do wymiany opinii na temat przebiegu aukcji i realizacji transakcji, zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę okoliczność, że komentarze te są jawne, a przypisując określonemu podmiotowi zachowania nieuczciwe mogą godzić w jego dobre imię. Naruszenie czci może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu społecznym i zawodowym, naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności.

Co na to prawo karne ...

Naruszanie cudzych dóbr osobistych nie jest bezkarne. W art. 212 kodeksu karnego mowa jest o przestępstwie zniesławienia, które godzi w dobre imię człowieka, szacunek, jakim cieszy się w społeczeństwie. Zniesławienie polega na pomówieniu innej osoby o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Jest to przestępstwo umyślne, które można popełnić w zamiarze bezpośrednim (przestępca chce poniżyć lub podważyć dobre imię innej osoby), albo w zamiarze ewentualnym (sprawca stawiając określony zarzut przewiduje możliwość poniżenia lub podważenia dobrego imienia innej osoby i z tym się godzi). Ten, kto dopuszcza się przestępstwa zniesławienia, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności, a jeśli czyn ten popełniono za pomocą środków masowego komunikowania – także karze pozbawienia wolności do roku.

...i prawo cywilne

Ponadto zgodnie z art. 23 kodeksu cywilnego dobra osobiste człowieka pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach (np. w prawie karnym, o czym była mowa powyżej). Art. 24 kodeksu cywilnego daje osobie, której dobra osobiste zostały naruszone cudzym działaniem, następujące możliwości:

  1. prawo żądania zaniechania działania, które skutkuje naruszaniem dóbr osobistych,

  2. prawo żądania dopełnienia przez osobę, która dopuściła się naruszenia dóbr osobistych, czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków (np. odwołanie krzywdzących zarzutów, przeproszenie, wyrażenie ubolewania, wyjaśnienie pewnych faktów, sprostowanie nieprawdziwych informacji),

  3. prawo żądania zadośćuczynienia,

  4. prawo żądania zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

O tym, czy miało miejsce naruszenie dobra osobistego decyduje oczywiście obiektywna ocena konkretnych okoliczności (a zatem to, jaką reakcję naruszenie to wywołało lub mogło wywołać w społeczeństwie), a nie tylko subiektywne odczucia zainteresowanego. Natomiast przesłanką konieczną odpowiedzialności za naruszenie dobra osobistego jest bezprawność (sprzeczność z normami prawa bądź zasadami współżycia społecznego, czyli regułami postępowania obowiązującymi w danym społeczeństwie) działania dobro to naruszającego, przy czym ciężar wykazania, że nie miało ono charakteru działania bezprawnego, obciąża osobę, która dobro osobiste naruszyła. A zatem w razie ewentualnego procesu to na pozwanym autorze nieszczęsnego komentarza spoczywać będzie ciężar wykazania, iż postawione kontrahentowi zarzuty były prawdziwe. Pamiętać należy też o tym, iż dla odpowiedzialności cywilnoprawnej działanie naruszające dobro osobiste nie musi być zawinione przez naruszyciela, nie jest nawet wymagane, by naruszyciel działał ze świadomością, iż narusza cudze dobra osobiste.

Reasumując wskazać trzeba zatem, że o ile rzeczowa krytyka jest zjawiskiem pożądanym i potrzebnym, a w przypadku obrotu internetowego szczególnie cennym, bo pozwala na weryfikację potencjalnego kontrahenta, zwłaszcza sprzedawcy, pod kątem jego wiarygodności i uczciwości, o tyle za kłamstwa zawarte w komentarzach do internetowych aukcji, choćby dotyczyły osoby z pozoru anonimowej, której nazwisko i imię nie są znane internetowej społeczności, można słono zapłacić.

radca prawny Ewa Jagodzińska-Antczak
   
© Kancelaria Radcy Prawnego Ewa Jagodzińska-Antczak